WIBORus Odsetkus – czyli skąd się bierze % kredytu?

Na początku każdego miesiąca do powszechnych programów informacyjnych w mediach zawsze przebija się informacja zaczynająca się słów „Rada Polityki Pieniężnej podjęła decyzję w sprawie stóp procentowych (…)” i puentowana zazwyczaj czymś w stylu „Dla kredytobiorców oznacza to że (…)”. Czyli mamy sytuację, gdy czyjeś decyzje mogą mieć bezpośredni wpływ na nasz domowy budżet. Sądzę, że warto, by rozumieć ten mechanizm.

Celem tego wpisu jest więc:

– wyjaśnienie o co tu z grubsza chodzi,

– przedstawienie konsekwencji takich czy innych decyzji Rady tak na gospodarkę jak i na Twoje finanse domowe – szczególnie, gdy masz kredyt hipoteczny.


Oprocentowanie typowego kredytu hipotecznego wyrażonego w złotówkach jest sumą dwóch wielkości:

Oprocentowanie = marża + WIBOR

Marża jest stała i zależy od tego co ustaliłeś z twoim bankiem przy podpisywaniu umowy. Przeważnie jest to jakieś 1.3%-2%. A WIBOR? Cytując definicję ze strony bankier.pl:

WIBOR (Warsaw Interbank Offer Rate) – stopa procentowa, po jakiej banki udzielają pożyczek innym bankom, ustalana w każdy dzień roboczy o godzinie 11.00

Dokładniej, w umowie kredytowej jest to najczęściej WIBOR3M, czyli WIBOR odnoszący się do pożyczek na trzy miesiące. Ów WIBOR jest już bardzo ściśle powiązany ze stopą referencyjną ustalaną co miesiąc na posiedzeniach Rady Polityki Pieniężnej (RPP), czyli tą o której mówią w telewizji;) Raz jeszcze cytując definicję z bankier.pl:

Stopa referencyjna (interwencyjna, repo) określa minimalną cenę, po jakiej bank centralny organizuje operacje otwartego rynku na rynku międzybankowym. Operacje otwartego rynku polegają na zakupie bądź sprzedaży przez bank centralny krótkoterminowych papierów wartościowych w celu przywrócenia równowagi na rynku. Stopa referencyjna jest to podstawowa stopa procentowa w Polsce, jest ustalana przez RPP.

Obecnie stopa referencyjna wynosi 1.5%. WIBOR oscyluje wokół 1.7%.

No dobrze, tyle teorii. Pozostaje więc pytanie dlaczego RPP nie ustala stóp procentowych na niskich poziomach, by wszystkim ulżyć w spłacie kredytów?

 

Odkładając na bok dywagacje, czy bieżąca polityka RPP w sprawie stóp procentowych jest słuszna, czy nie, warto zwrócić uwagę na pewne aspekty:

Zasadniczym celem RPP jest utrzymanie stabilności systemu monetarnego (tj. np. niedopuszczenie do wysokiej inflacji, czy też gwałtownego załamania kursu złotego względem innych walut). Co ma piernik do wiatraka? A no to:

 

Po pierwsze: Stopa referencyjna jest czymś w rodzaju najbardziej bazowego kosztu pożyczenia pieniądza, zatem w normalnych warunkach powinna przewyższać inflację (i poza jakimiś chwilowymi „wyskokami” tak faktycznie zawsze w Polsce było).

Po drugie: Jeśli stopy procentowe są obniżane, to kredyty są tańsze i łatwiejsze do zdobycia. Przekłada się to większą ilość zakupów na kredyt. Ludzie (i firmy) mają dzięki kredytom więcej pieniędzy w garści (choć oczywiście jednocześnie też więcej długu, ale o tym myśli się mniej), są więc skłonni te pieniądze wydawać nieco lżejszą ręką. Co wtedy robią ci, co oferują towary i usługi? Oczywiście podnoszą ceny. Tak może zrodzić się inflacja, czyli zjawisko w którym za 1 zł można kupić średnio biorąc mniej niż dnia poprzedniego. Skoro więc ten 1 zł jest wart mniej w stosunku do obiektywnego dobra (np. bochenka chleba), to niżej wycenią go też instytucje międzynarodowe handlujące walutą.  Czyli za 1 zł kupimy mniej franka, czy dolara, albo równoważnie jeden dolar czy frank będzie kosztował więcej złotych. Ponadto obniżaniu stóp towarzyszy stopniowe obniżanie oprocentowania lokat, co oczywiście jest niekorzystne dla osób/firm mających więcej w depozytach niż kredytach. Prowadzi to do częściowego wycofywania pieniędzy z lokat (bo te nie są atrakcyjne) i inwestowanie w coś innego (np. w grunty), a to znów przekłada się na wzrost cen niektórych dóbr. Krótko mówiąc, RPP ma argumenty, by nie obniżać tych stóp procentowych za bardzo, bo grozi to osłabieniem waluty i wybuchem inflacji.

Po trzecie: Jeśli stopy procentowe są jednak zbyt wysokie, to kredyty są w praktyce mało dostępne. W modelu gospodarki rozwijającej się w oparciu o kredyt (patrz budownictwo mieszkaniowe, inwestycje w firmach) oznaczałoby to co najmniej zastój, jeśli nie recesję. Poza tym Państwo też jest pożyczkobiorcą – ustalając wysokie stopy procentowe samo siebie skazałoby na płacenie wysokich odsetek, więc na pewno nie będzie do tego dążyć. No, ale to już trochę inna historia;)

Niezależnie od tego czy uważamy że obecne stopy procentowe są na zbyt wysokim poziomie, czy są w sam raz, musimy przyznać, że beztroska manipulacja w dół czy w górę rodzi ryzyko destabilizacji całego systemu (monetarnego / gospodarczego). RPP musi też oczywiście brać pod uwagę sytuację międzynarodową – mając niezbyt potężną w skali świata walutę musimy brać pod uwagę, że to nie my dyktujemy warunki.


 

Przejdźmy na poziom finansów domowych.

Przełożenie WIBORu na oprocentowanie lokat jest dużo luźniejsze niż w przypadku kredytu i działa z pewnym opóźnieniem. Banki czasem – w ramach promocji –  oferują sporo więcej niż % wzięty z WIBORu. Robią to by przyciągnąć nowych klientów (a nuż zostaną na stałe) i/lub przyciągnąć pieniądze (bo chcą udzielić więcej kredytów). Generalnie całkiem sporo jest ofert lokat z odsetkami na poziomie WIBOR + jeszcze trochę (zazwyczaj oprocentowanie wyrażone jest konkretnym %, a nie w odniesieniu do WIBORu). Na rynku jest też mnóstwo lokat oprocentowanych niżej niż aktualny WIBOR i te zaliczyłbym jako oferty kiepskie. Oczywiście to nie znaczy, że wszystkie mające % ponad WIBOR są dobre – to zależy od powiązania z dodatkowymi warunkami, np. konieczności założenia konta, zainwestowania również w inny produkt itp. – to jednak zostawmy na osobny wpis.

W przypadku kredytu hipotecznego teraz mamy sytuację w której mniej więcej połowa oprocentowania to marża, a połowa to WIBOR. Jednak całkiem niedawno zdecydowanie większa część była po stronie WIBORu (np. w 2012 przekraczał 5%, tj. odpowiadał za ponad 3/4 całości oprocentowania, a w 2008 przekraczał 6.5%, więc stanowił ponad 4/5 odsetek). Policzmy jeszcze na przykładzie: mając do spłaty 200 000zł na 30 lat miesięczna rata wynosi:

  • około 850 zł przy WIBORze zbliżonym do 1.7%
  • około 1260 zł przy WIBORze zbliżonym do 5%
  • około 1470 zł przy WIBORze zbliżonym do 6.5%

Wniosek: musimy się pogodzić z tym, że WIBOR to ważny składnik raty kredytowej na który nie mamy absolutnie żadnego wpływu. Niestety, ważniejszy od wysokości marży, którą częstokroć traktuje jako główny wyznacznik jakości oferty kredytowej /choć jasne jest, że im mniejsza marża, tym lepiej/. Nie znaczy to wcale, że nie mamy wpływu na zarządzanie swoim kredytem – o tym napiszę wkrótce.


Tu możesz przeczytać o niebezpieczeństwach związanych z kredytem hipotecznym

A tu o tym, jak sobie go jednak podporządkować i z nieprzewidywalnego lwa zrobić potulnego misia pandę;)


 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *