KOKOSKI ;)

KOKOSKI czyli KOwalskiego Kasa OSobista – Kategoria Inna ;) Jak sama nazwa wskazuje tu będą rzeczy dookoła domowych finansów, acz nie mieszczące się w pozostałych kategoriach. KOKOSKI to zarazem małe kokosy. Może więc znajdziesz tu coś co pomoże Ci w ich zbijaniu? Zachęcam do zerknięcia!

Nowa, lepsza oferta dla oszczędzających długodystansowo leniuchów! Ale nie dla wszystkich…

Pamiętacie wpis o 10-letnich obligacjach skarbowych? O tym, że dla leniwych oszczędzaczy z awersją do ryzyka to w miarę niezła opcja? No to mamy lepszą ofertę. Ale tylko dla wybrańców. Mianowicie, ci którzy korzystają z 500plusowego błogosławieństwa mogą skorzystać z kolejnego – kupować obligacje skarbu państwa na lepszych warunkach niż cała reszta. Czy w ogóle warto? A może nawet warto sprzedać „zwykłe” obligacje, by wykupić te promocyjne?

Proste recepty, by stan domowych finansów utrwalił się na frustrująco miernym poziomie

Ciężko znaleźć uniwersalną receptę na to by osiągnąć (długoterminowy!) satysfakcjonujący poziom osobistych finansów. Tak naprawdę każdy ma inne predyspozycje (np. do wprowadzania zmian w swoim życiu, albo weryfikacji co jest faktyczną okazją, a co pułapką). Każdego też coś ogranicza (np. można mieć powody przez które nie da się, ot tak, zmienić pracy na inną, choćby lepiej płatną). Taka recepta musiałaby być ponad to wszystko. A to może oznaczać przejście na poziom ogólników typu: „rozsądnie podejmuj decyzje, szczególnie te o dużym wpływie na Twoje życie” .No to może łatwiej będzie od drugiej strony: określić co nas poprowadzi w stronę finansowej mizerii.

9 finansowych argumentów „za” dla samochodu w rodzinie

Wiecie co? Trochę irytują mnie spotykane tu i ówdzie opinie, jakąż to rozrzutnością jest użytkowanie samochodu. Ile to tysięcy można zaoszczędzić z samego faktu „niemania” auta. Czasem wręcz ciekawi mnie, cóż takiego z tą fortuną robią Ci, co na bazie „niemania” auta tworzą manifest swojego oszczędnego stylu życia. No to ja, w kontrze do tego nurtu, napiszę ile można zyskać mając samochód. Nie o żadnych tam „wygodniej autem niż tramwajem”, czy „wsiadam pod domem zamiast zasuwać w deszczu na przystanek”. Interesuje mnie czysty pieniądz 😉

Kto mi powie, jak naprawdę dobrze ogarnąć własne finanse?

– Przede wszystkim zrobić plan! – natychmiast odpowiedział Albin.
– Guzik warte te wszystkie plany, bo nigdy nie przewidzisz co się wydarzy – ripostował Baltazar.
– Ja wszystkie wydatki zapisuje i wszystko wiem na co wydaję – wtrąciła ni z tego ni z owego Cecylia.
– I co, jesteś od tego bogatsza? – z lekką ironią podśmiechiwała się  Dagna.
– A może po prostu warto ustalić sobie fundamentalne zasady, które nie zmienią się ot tak, tylko dlatego, że coś poszło inaczej niż planowałeś? – Zagadnął z siedzący do tej pory cicho Ernest.
Wszyscy na moment zamilkli.
No – rzekła Cecylia wyciągając zeszycik – to jakie są te zasady?

Niezadowolony? To w sumie dobrze…

Jeśli spojrzymy na finansowy aspekt pytania „Jak Ci się powodzi?”, to wielu odpowie, że kiepsko. Być może wśród tych osób jesteś Ty. Jeśli nawet nie tak kiepsko, to pewnie mogłoby być (i powinno) znacznie lepiej. Lista winnych takiego stanu rzeczy jakich wskazałbyś w pierwszym odruchu może obejmować:  niemądre prawo, nieefektywny rząd, miernych urzędników, kryzys gospodarczy, „banksterów” i sknerowatego szefa. Irytująca jest bezsilność wobec instytucji/ludzi/zjawisk działających wysoko ponad naszymi głowami.

Podejdź do tego spokojnie. Nie musisz czuć zażenowania, że nie masz wpływu na ministra, premiera, politykę NBP, czy cenę ropy. Akurat w kwestii konkretnie Twojej sytuacji finansowej, ich wpływ jest bardzo pośredni.